Zobacztakże
Budowa biogazowni wymaga znacznych nakładów finansowych. Silnik, prądnica, aparatura kontrolna – to wszystko kosztuje. I to właśnie jest główną przeszkodą przy realizacji takich inwestycji.
Jak to wygląda w Polsce?
W naszym kraju wzrasta zainteresowanie budową instalacji biogazowych. Pod koniec 2008 roku Polska Grupa Energetyczna rozpoczęła realizację programu „Bezpieczna Energetycznie Gmina – Energa BIOGAZ”. W jego ramach, w północnej i środkowej Polsce ma powstać nawet kilkaset biogazowni wykorzystujących odpady rolne oraz uprawy energetyczne, jak np. kukurydza i buraki.
Ponadto, jak już było wspominane na początku, Agencja Rynku Rolnego przyjmuje w styczniu wnioski o dofinansowanie dla przedsiębiorców, którzy chcieliby zainwestować w budowę biogazowni. Budżet pomocy wynosi 24 mln EUR.
Kto może ubiegać się o taką pomoc? Przedsiębiorcy, którzy zamierzają realizować inwestycje na terenach gmin wskazanych w Krajowym Programie Restrukturyzacji, oraz prowadzący:
- mikroprzedsiębiorstwo – zatrudniające mniej niż 10 osób, którego obroty roczne i/lub roczna suma bilansowa nie przekraczają 2 mln EUR,
- małe przedsiębiorstwo – zatrudniające mniej niż 50 osób, którego obroty roczne i/lub roczna suma bilansowa nie przekraczają 10 mln EUR,
- średnie przedsiębiorstwo – zatrudniające mniej niż 250 osób, którego obroty roczne nie przekraczają 50 mln EUR i/lub którego roczna suma bilansowa nie przekraczają 43 mln EUR,
- przedsiębiorstwo zatrudniające do 750 osób lub posiadające obrót nieprzekraczający 200 mln EUR.
Jednak 24 mln to zbyt mało. Jak podaje „Rzeczpospolita”, firmy mogą dostać do 7,5 mln zł dotacji, a zainteresowanie nimi jest duże. Może się więc okazać, że ambitne plany „biogazowni w każdej gminie” rozbiją się o finanse. Jeśli więc nie wzrośnie pula pieniędzy przeznaczonych na dotacje, być może okaże się, że wyznaczony pułap „każdej gminy” jest zbyt wysoki.
Emilia Todorska







» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!