Zobacztakże
Część produktów mleczarskich jest u nas zdecydowanie droższa, niż u naszych zachodnich sąsiadów – Niemców. Podobnie jest w przypadku soku jabłkowego, który jest u nas droższy o ponad 13 procent – informuje Dziennik Gazeta Prawna. Jest to tym bardziej dziwne, bo pod względem produkcji koncentratu jabłkowego zajmujemy drugie miejsce na świecie.
– Wysokie ceny soku jabłkowego związane są z tym, że w tym roku koncentrat jabłkowy był potwornie drogi. Być może Niemcy mieli jego zapasy jeszcze z okresu, gdy był on tani i dlatego mają niższe ceny – wyjaśnia DGP dr Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. – W tym sezonie powrócimy do normalnej sytuacji, w której sok jabłkowy będzie u nas tańszy niż po zachodniej stronie granicy – dodaje dr Nosecka.
Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądała sytuacja z wodą mineralną sprzedawaną bez dodatku CO2. W Polsce jest ona droższa aż o 19 proc. niż w Niemczech. – Być może ostatni kryzys tak dopiekł Niemcom, że obniżyli ceny wody? – zastanawia się na łamach DGP Nosecka.
Zdaniem analityków jest wiele przyczyn, odpowiedzialnych za takie różnice w cenach. – Niemcy to ojcowie dyskontów. Tu działa największa liczba tanich sklepów. Do tego handel sieciowy jest tu bardzo dobrze rozwinięty w porównaniu z Polską, gdzie stanowi około 40 proc. – mówi DGP Tomasz Pasiewicz, analityk Saski Partner. Jak tłumaczy, w Niemczech jest też krótszy łańcuch dostaw, co ma związek z sieciowaniem handlu. – Tam producenci dostarczają towary bezpośrednio do sklepów. W Polsce wciąż pośredniczą w tym poddostawcy, hurtownicy, co wpływa na rozrost ostatecznej marży. To najbardziej widoczne w małych sklepach, które zaopatrują się w hurtowniach – podkreśla Pasiewicz.
Jeżeli sytuacja się nie zmieni, nadal będziemy płacić za wiele produktów więcej niż nasi bogatsi sąsiedzi.
– Wysokie ceny soku jabłkowego związane są z tym, że w tym roku koncentrat jabłkowy był potwornie drogi. Być może Niemcy mieli jego zapasy jeszcze z okresu, gdy był on tani i dlatego mają niższe ceny – wyjaśnia DGP dr Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. – W tym sezonie powrócimy do normalnej sytuacji, w której sok jabłkowy będzie u nas tańszy niż po zachodniej stronie granicy – dodaje dr Nosecka.
Nie wiadomo jednak, jak będzie wyglądała sytuacja z wodą mineralną sprzedawaną bez dodatku CO2. W Polsce jest ona droższa aż o 19 proc. niż w Niemczech. – Być może ostatni kryzys tak dopiekł Niemcom, że obniżyli ceny wody? – zastanawia się na łamach DGP Nosecka.
Zdaniem analityków jest wiele przyczyn, odpowiedzialnych za takie różnice w cenach. – Niemcy to ojcowie dyskontów. Tu działa największa liczba tanich sklepów. Do tego handel sieciowy jest tu bardzo dobrze rozwinięty w porównaniu z Polską, gdzie stanowi około 40 proc. – mówi DGP Tomasz Pasiewicz, analityk Saski Partner. Jak tłumaczy, w Niemczech jest też krótszy łańcuch dostaw, co ma związek z sieciowaniem handlu. – Tam producenci dostarczają towary bezpośrednio do sklepów. W Polsce wciąż pośredniczą w tym poddostawcy, hurtownicy, co wpływa na rozrost ostatecznej marży. To najbardziej widoczne w małych sklepach, które zaopatrują się w hurtowniach – podkreśla Pasiewicz.
Jeżeli sytuacja się nie zmieni, nadal będziemy płacić za wiele produktów więcej niż nasi bogatsi sąsiedzi.
Ekologia.pl na podst. Dziennik Gazeta Prawna
Moim zdaniem
Czy ceny żywności są za wysokie?






