Piszesz o marginalnych pseudoekologach ,którzy najgłośniej krzyczą. Takie mamy niestety czasy! Liczy się tylko kasa.
Elektrownie wiatrowe, słoneczne i wodne to maszynka do robienia kasy dla kupy ludzi z UE , biznesmenów, urzędników itd. 20% oze - to jest dopiero lobby!
Są mało wydajne, drogie i sprawiają same problemy, a to zajmują wielki areał, a to ludzi z okolicy boli głowa albo .... po prostu nie wieje.
Za to dzięki wodnym podopieczni zobaczą trocia, łososia, certe, jesiotra (to inna historia) w muzeum; przed powodzią nas nie uchroni, żeglować nie da rady - wiry, w zime zatory, po dłuższym czasie erozja dna poniżej, wyżej zamulenie, eutrofizacja, sinice i komary... a jeszcze inny przykład mieliśmy niedawno w Rosji.
Póki co postawmy na atom, to chyba najlepsza opcja na dzień dzisiejszy.
Trzeba patrzeć szeroko, i daleko!