Prawnicy ostrzegają: nowy projekt ustawy o OZE zawiera poważne wady

fot. dreamstimefot. dreamstime

Z trzech niezależnych analiz prawnych przeprowadzonych na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej wynika, że nowy projekt ustawy o OZE jest sprzeczny z prawem europejskim, prawem o ochronie konkurencji i konsumentów oraz przepisami Konstytucji RP. Chodzi konkretnie o przepis, który zmusi wytwórców „zielonej” energii do sprzedaży jej po cenie niższej niż rynkowa – alarmuje PSEW.


26 lipca po 2,5 roku prac i 2 500 tys. uwag zgłoszonych podczas konsultacji społecznych, Ministerstwo Gospodarki opublikowało ostateczny projekt ustawy o OZE, który został skierowany do konsultacji międzyresortowych. Zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej projekt ma nadal poważne wady, a największe wątpliwości interpretacyjne budzi art. 41 ust. 3 projektu, który brzmi:

W przypadku, gdy sprzedaż energii elektrycznej lub paliwa gazowego wytworzonego z odnawialnych źródeł energii w instalacji odnawialnego źródła energii przyłączonej do sieci dystrybucyjnej lub przesyłowej znajdującej się na terenie obejmującym obszar działania tego sprzedawcy z urzędu, oferowanej przez przedsiębiorstwo energetyczne, następuje po cenie wyższej niż cena zakupu, określona w art. 38, potwierdzenie wytworzenia tej energii elektrycznej w postaci świadectwa pochodzenia lub świadectwo pochodzenia biogazu nie przysługuje.” 

W skrócie: kto sprzedaje energię wytworzoną z OZE po cenie wyższej niż gwarantowana, zostanie pozbawiony prawa do świadectwa pochodzenia (zielonego certyfikatu). Gra jest warta świeczki, bo przychód ze sprzedaży zielonych certyfikatów jest wyższy niż dochód ze sprzedaży samej energii elektrycznej.

– Przyjęcie ustawy o OZE w obecnym kształcie bez poprawienia kilku istotnych elementów oznacza daleko idące negatywne konsekwencje dla źródeł odnawialnych w tym energetyki wiatrowej. Gwoździem do trumny może się okazać artykuł 41 projektu, który ceny zielonej energii wyrzuci poza nawias konkurencyjności i wolnego rynku, przenosząc jednocześnie na inwestorów wszelkie ryzyka – mówi Krzysztof Prasałek, prezes PSEW.

PSEW zwraca uwagę, że nowy zapis nie był obecny w poprzednim projekcie ustawy z grudnia 2011 r., nie został także zaprezentowany podczas konferencji Ministerstwa Gospodarki w lipcu br., ani też nie był konsultowany ze stroną społeczną i branżą OZE.

Według opinii prawnej kancelarii Baker & McKenzie artykuł 41 będzie miał destrukcyjny wpływ na polski sektor energetyki odnawialnej:

„Wprowadzenie analizowanej regulacji, może doprowadzić do zmniejszenia liczby przedsiębiorców zajmujących się obrotem energią elektryczną (lub zakresu ich działania) na krajowym rynku energii elektrycznej. Im mniej podmiotów na rynku, tym mniejsza motywacja do obniżania cen i zwiększania jakości swoich usług. To z kolei w sposób oczywisty może mieć negatywny skutek na sytuację konsumentów.” – czytamy w analizie prawnej kancelarii .

Zdaniem ekspertów przepis w takim brzmieniu, nie spełnia założeń w zakresie wsparcia w postaci zielonych certyfikatów, określonych w unijnej dyrektywie 2009/28/WE. Co więcej, prowadząc do zakłócania cen rynkowych i dyskryminacji przedsiębiorstw energetycznych stoi także w sprzeczności z zasadami dotyczącymi rynku wewnętrznego energii elektrycznej wyrażonymi w dyrektywie 2009/72/WE. Jest niezgodny z zasadą swobodnego przepływu towarów zapisaną w Traktacie o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Prawnicy wskazują także na niezgodność artykułu 41 z zasadami dotyczącymi ochrony konkurencji i konsumentów poprzez ograniczenie liczby uczestników rynku oraz zakresu działań, który mogą podjąć.

W ostatecznym rozrachunku, projekt ustawy o OZE nie jest zły. – uważają eksperci PSEW.

– Jeżeli chodzi o konstrukcję całej ustawy, to uważamy, że jest to dobry projekt. Usuwając wady możemy uzyskać bardzo dobry projekt, wspierający zieloną energetykę. Dobry, w znaczeniu tani – najtańszy z możliwych. (…) Właśnie nieszczęsny artykuł 41 ust. 3 całkowicie demoluje założenia konstrukcji projektu ustawy o OZE.  Po zmianie jeszcze 4-5 elementów ta ustawa będzie naprawdę dobrym aktem. Jesteśmy gorąco za tym, aby ta ustawa, po uwzględnieniu tych kilku uwag, weszła jak najszybciej w życie. – konkluduje Krzysztof Prasałek.

Ministerstwo Gospodarki chce, by projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii został przyjęty przez parlament jeszcze w tym roku. Dzięki temu ustawa będzie obowiązywała od 1 stycznia 2013 r.
Ekologia.pl
Ocena (4.0) Oceń:
Pasaż zakupowy