Kto korzysta na wiatrakach? Raport NIK

Freeimages.com/Stephen ONeillFreeimages.com/Stephen ONeill

W jednej trzeciej gmin, które skontrolowała Najwyższa Izba Kontroli wiatraki powstawały na terenach samorządowców, którzy podejmowali decyzje o lokalizacji tej inwestycji. Może to świadczyć o tym, że mamy do czynienia z mechanizmem korupcjogennym – twierdzi NIK.


Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski przedstawił wyniki kontroli dotyczących elektrowni wiatrowych w Polsce.

NIK sprawdziła w kilku kontrolach, czy obowiązujące normy prawne oraz ich realizacja skutecznie zabezpieczają interesy społeczności lokalnych w procesie lokalizacji i budowy lądowych elektrowni wiatrowych. I co się okazało?

Najczęściej stawianym zarzutem wobec farm wiatrowych jest ich negatywne oddziaływanie na środowisko życia ludzi. Zdaniem NIK
W 90 proc. gmin zgoda władz na lokalizację elektrowni wiatrowych uzależniona była od tego, czy inwestor sfinansował dokumentację planistyczną i czy przekazał darowiznę.
  sposób badania poziomu hałasu, jaki generują wiatraki, był niemiarodajny.  Według NIK są również poważne braki w przepisach dotyczących lokalizacji turbin. Chodzi m.in. o normy odległości, poziom infradźwięków, występowania efektów stroboskopowych.

Kontrole ujawniły, że w przeważającej większości gmina (90 proc.) zgoda władz na lokalizację elektrowni wiatrowych uzależniona była od tego, czy inwestor sfinansował dokumentację planistyczną i czy przekazał darowiznę. Zdaniem Kwiatkowskiego takie relacje mogły stanowić „mechanizm korupcjogenny”

Równie ważnym problemem stwierdzonym w kontrolach NIK był brak wiarygodności samorządowców. Aż w jednej trzeciej skontrolowanych gmin na planowanych inwestycjach w farmy wiatrowe korzystali bezpośrednio: wójt lub jego najbliższa rodzina, urzędnicy gminni oraz radni. Korzyści związane były m. in. z dzierżawą gruntów pod inwestycję, co rodzi konflikt interesów.

Jak wykazała kontrola najwięcej kontrowersji społecznych wynikało ze sposobu informowania o lokalizacji elektrowni wiatrowych. W wielu przypadkach mieszkańcy nie mieli możliwości wyrażenia swojej opinii na temat lokalizacji. Zdarzały się też sytuacje, kiedy nieobecność mieszkańców na spotkaniach zorganizowanych w celu przeprowadzenia dyskusji publicznej nad przyjętymi rozwiązaniami, oznaczała akceptację budowy elektrowni wiatrowych na terenie gminy. – czytamy w raporcie NIK.

Obecnie w sejmie trwają prace nad tzw. ustawą odległościową, mającą na celu wprowadzenie restrykcji dotyczących lokalizacji elektrowni wiatrowych. W projekcie proponowane są przepisy zwiększające pięciokrotnie wielkość podatków i opłat od istniejących instalacji. Projekt zakłada też, że  odległość nowych instalacji od najbliższych zabudowań mieszkalnych miałaby wynosić przynajmniej 10-krotność całkowitej wysokości turbiny. W praktyce oznacza to co najmniej 1,5 kilometra.
Ekologia.pl

Źródło: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/prezes-nik-w-sejmie-o-elektrowniach-wiatrowych.html
Ocena (0) Oceń:
Pasaż zakupowy